SKUTECZNOŚĆ
Liczby zamiast obietnic
W restrukturyzacji i upadłości nikt uczciwy nie zagwarantuje wyniku — zależy on od sądu, wierzycieli i kondycji sprawy. Dlatego zamiast obietnic pokazuję dane z prowadzonych przeze mnie postępowań.
Restrukturyzacja firm (PZU)
85
prowadzone postępowania o zatwierdzenie układu (2021–2026)
65,8%
przyjętych układów (z 73 poddanych pod głosowanie)
38
układy zatwierdzone przez sąd (w tym 6 postępowań jeszcze w toku)
~58 mln zł
wartości wierzytelności w przyjętych układach
Upadłość konsumencka
12
złożone wnioski
31 dni
średnio od wniosku do ogłoszenia upadłości
30 mies.
przeciętny okres planu spłaty wierzycieli
1 000 zł
przeciętna miesięczna kwota spłaty wierzycieli
Plan spłaty sąd ustala indywidualnie, pod ocenę stopnia zawinienia upadłego w doprowadzeniu się do niewypłacalności oraz jego realnych możliwości finansowych — to wartości przeciętne z moich spraw.
Upadłość spółek
3
złożone wnioski
3
wnioski przyjęte, postępowania otwarte
Jak to wyglądało w praktyce
Poniżej kilka spraw z mojej praktyki — w formie zanonimizowanej, bez danych pozwalających zidentyfikować klientów. Pokazują, jak wygląda droga od kryzysu do rozwiązania.
Produkcja: układ, który ocalił miejsca pracy
Zakład produkcyjny w niewielkiej miejscowości — z tych, gdzie jedno przedsiębiorstwo daje pracę sporej części okolicy. Rentowność topniała powoli: rosnące koszty stałe, krótkie zlecenia bez marży, kończące się leasingi. Do tego doszły wysokie zaległości publicznoprawne i realna groźba komornika. Najtrudniejsze było drugie dno — właściciele część długów poręczyli prywatnie, więc upadłość spółki oznaczałaby egzekucję z ich własnego majątku. Prześwietliliśmy strukturę kosztów i znaleźliśmy oszczędności, dzięki którym firma znów zaczęła zarabiać, a układ stał się wykonalny. Przeprowadziliśmy postępowanie o zatwierdzenie układu, jednocześnie zabezpieczając prywatny majątek właścicieli. Sąd zatwierdził układ. Ludzie zachowali pracę, właściciele — firmę i dorobek życia.
Egzekucja z domu: układ mimo sprzedaży długu
Splot pandemii i ryzykownej optymalizacji podatkowo-składkowej, doradzonej klientowi z zewnątrz, zostawił go z bardzo wysokimi zaległościami publicznoprawnymi. Firma praktycznie stanęła. Trafił do nas, gdy komornik zajął jego dom — na rzecz banku, który nie był nawet wpisany na hipotece. Obwieszczenie dnia układowego uruchomiło ochronę przed egzekucją. Gdy bank sprzedał wierzytelność firmie windykacyjnej — ruch przewidywalny, byliśmy na niego gotowi — usiedliśmy do negocjacji z nabywcą: rzetelna analiza realnej wartości długu i plan spłat oparty na udokumentowanych przepływach. Windykatorzy to pragmatycy — gdy widzą uczciwe liczby, rozmawiają konkretnie. Układ zawarty, zobowiązania rozłożone na dogodne raty, dom i firma uratowane.
Banki przekonane twardą analizą
Klientka prowadząca biuro rachunkowe — z ironią losu, bo księgowemu często płaci się na końcu. Po pandemii jej klienci zaczęli mocno opóźniać płatności i firma osunęła się na skraj niewypłacalności. Układ nie był łatwy: wśród wierzycieli były te banki, które rzadko głosują za jego przyjęciem. Zamiast prosić — policzyliśmy. Przygotowaliśmy szczegółowe porównanie: ile bank odzyska w upadłości, a ile w układzie. Liczby mówiły same za siebie — układ był dla wierzycieli korzystniejszy. Banki zagłosowały zgodnie z własnym interesem, sąd zatwierdził układ. W planie restrukturyzacyjnym, w uzgodnieniu z Klientką, zapisaliśmy też skuteczne metody odzyskiwania jej należności — żeby historia się nie powtórzyła.
