Najczęstsze pytania

Odpowiadam na najczęstsze pytania o restrukturyzację i upadłość. Masz inne — zadzwoń.

Restrukturyzacja firmy (PZU)

Działać szybko. Rozpoczęcie restrukturyzacji (PZU) potrafi zatrzymać egzekucje — z US, ZUS i od komorników — dzięki obwieszczeniu dnia układowego w Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Wstrzymuje ono nowe czynności egzekucyjne, a nowo otwarty rachunek firmowy nie zostanie zajęty w toku postępowania. Los już dokonanych zajęć omawiam indywidualnie — zgłoś się jak najszybciej, bo im wcześniej działamy, tym więcej da się zrobić.

PZU jest dla przedsiębiorców — jednoosobowych działalności i spółek — którzy mają kłopoty finansowe, ale firma ma realną szansę na wyjście na prostą. Warunkiem jest tzw. zdolność restrukturyzacyjna. Na Diagnozie sprawdzam, czy ją masz i czy układ z wierzycielami jest wykonalny — jeśli lepszą drogą jest coś innego, powiem Ci to wprost.

Postępowanie o zatwierdzenie układu ma trwać maksymalnie cztery miesiące — tyle masz na złożenie wniosku do sądu. Jeśli zdążysz w tym terminie, ochrona przed egzekucją trwa aż do uprawomocnienia się postanowienia sądu. W praktyce oznacza to zwykle od pięciu do kilku miesięcy ochrony. To znacznie szybciej niż typowe postępowania sądowe.

Uczciwie: to dwie różne rzeczy. Opłaty sądowe (np. 1000 zł od wniosku o zatwierdzenie układu) to jedno, a moje wynagrodzenie za przygotowanie i prowadzenie sprawy to drugie. Zaczynamy od Diagnozy — od 200 zł, zaliczanej na poczet pakietu. Dokładną, pisemną wycenę dostajesz na Diagnozie, bez ukrytych kosztów.

Tak. Zobowiązania powstałe po otwarciu postępowania — bieżące podatki i składki ZUS — trzeba regulować na bieżąco. To warunek powodzenia: niepłacenie bieżącego ZUS potrafi przekreślić szanse na zatwierdzenie układu. Natomiast raty kredytów i pożyczek sprzed postępowania są objęte układem, więc w jego toku zwykle ich nie spłacasz. Choć uczciwie mówiąc nie ma zakazu ich spłacania.

Nie — na tym właśnie polega różnica między restrukturyzacją a upadłością. Celem postępowania restrukturyzacyjnego jest uniknięcie upadłości i zachowanie Twojego majątku poprzez zawarcie i realizację układu z wierzycielami. Nie ma tu syndyka ani wyprzedaży majątku — przez cały czas to Ty prowadzisz firmę i zarządzasz swoim mieniem, a układ pozwala spłacać zobowiązania na uzgodnionych, realnych warunkach. Restrukturyzacja jest po to, żebyś majątek zachował, a nie stracił.

Dla mieszkańców powiatu legionowskiego właściwy jest Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XVIII Wydział Gospodarczy (ul. Czerniakowska 100/100A). Postępowania toczą się elektronicznie w Krajowym Rejestrze Zadłużonych, więc nie musisz biegać po sądzie. Tę część biorę na siebie.

Nie. Restrukturyzacja to legalny sposób wyjścia z kryzysu, z którego rozsądnie korzystają tysiące firm rocznie. Dla mnie jest to przywilej, który przewidział ustawodawca dla polskiego biznesu, by każdy przedsiębiorca mógł się oddłużyć raz na 10 lat. Moją rolą nie jest oceniać, tylko pomóc Ci z tego przywileju skorzystać.

Życie bywa nieprzewidywalne. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności przyglądam się przyczynom opóźnień. Jeśli są obiektywne lub przejściowe, uwzględniam je w sprawozdaniu do sądu. Ostateczna decyzja — czy układ zmienić, czy uchylić — należy do sądu, ale nie zostajesz z tym sam. Traktuję klienta po partnersku: w razie kłopotów pomagam szukać wyjścia.

Nie. Nadal samodzielnie zarządzasz swoim biznesem — formalnie jesteś pod nadzorem, ale na co dzień nie wchodzę Ci w decyzje. Wyjątkiem są tzw. czynności przekraczające zwykły zarząd (np. sprzedaż istotnego majątku), które wymagają zgody — to wentyl bezpieczeństwa chroniący wierzycieli, nie sposób na przejmowanie Twojej firmy.

Upadłość konsumencka (Świeży start)

Osoby fizyczne, które nie prowadzą już działalności gospodarczej i nie są w stanie regulować swoich zobowiązań. Jeśli byłeś przedsiębiorcą, w praktyce najczęściej najpierw porządkujemy zamknięcie działalności, a potem składasz wniosek jako konsument.

Nie zawsze i nie zawsze w całości. Zakres oddłużenia zależy od Twojej sytuacji i decyzji sądu — czasem długi są umarzane w pełni, czasem po wykonaniu planu spłaty dopasowanego do Twoich realnych możliwości. Niektóre zobowiązania (np. alimenty) co do zasady nie podlegają umorzeniu. Na Diagnozie ocenię, czego realnie możesz się spodziewać.

To proces rozłożony na etapy. Od złożenia wniosku do ogłoszenia upadłości mija średnio ok. miesiąca, postępowanie z syndykiem powinno trwać ok. 6 miesięcy (czasem dłużej), a plan spłaty sąd ustala zwykle do 3 lat, a w szczególnych przypadkach do 7 — indywidualnie, pod ocenę Twojej sytuacji i możliwości. Konkretne ramy podam na Diagnozie.

W ramach upadłości w zasadzie tak — majątek podlega likwidacji. Ale jeśli zależy Ci na mieszkaniu, jest na to sposób (zobacz pytanie niżej). Prawo przewiduje pewne mechanizmy ochronne (np. wydzielenie środków na najem w razie sprzedaży mieszkania). Dlatego omawiam to indywidualnie na Diagnozie, zanim podejmiesz decyzję.

Czasem tak. Jeśli szczególnie zależy Ci na utrzymaniu mieszkania, rozwiązaniem bywa tzw. układ konsumencki — odpowiednik postępowania restrukturyzacyjnego, ale dla osób fizycznych. Zamiast likwidacji majątku dogadujesz z wierzycielami plan spłaty i możesz zachować mieszkanie. Czy to droga dla Ciebie, ocenię na Diagnozie.

Tak. Po zamknięciu jednoosobowej działalności w praktyce najczęściej wnioskujesz o upadłość już jako konsument — to zwykle prostsza i korzystniejsza ścieżka. Na Diagnozie ustalę właściwą kolejność kroków w Twoim przypadku.

To jedna z najczęstszych i najgroźniejszych pułapek — dlatego mówię o niej wprost. Odpłatne czynności (np. sprzedaż, spłata pożyczki) dokonane z osobami bliskimi — małżonkiem, dziećmi, rodzeństwem, osobą, z którą prowadzisz wspólne gospodarstwo — w okresie 6 miesięcy przed złożeniem wniosku o upadłość mogą zostać uznane za bezskuteczne wobec masy upadłości. Darowizny obejmuje jeszcze dłuższy okres. W praktyce syndyk może odzyskać przekazany w ten sposób majątek. Co więcej, pospieszne wyprowadzanie majątku bywa oceniane jako działanie na szkodę wierzycieli — i może kosztować Cię umorzenie długów, a nawet skończyć się odpowiedzialnością karną. Dlatego zanim cokolwiek przepiszesz albo sprzedasz — porozmawiaj ze mną. Źle zaplanowany ruch potrafi zaszkodzić bardziej niż pomóc.

Upadłość spółki i odpowiedzialność zarządu

Możesz — i to jest najczęściej niedoceniane ryzyko. Za długi spółki (art. 299 KSH) oraz jej zaległości podatkowe (art. 116 Ordynacji podatkowej) członek zarządu może odpowiadać solidarnie całym swoim prywatnym majątkiem, jeśli egzekucja wobec spółki okaże się bezskuteczna. Złożenie wniosku o upadłość we właściwym czasie chroni Cię przed tą odpowiedzialnością.

Zasadniczo 30 dni od dnia, w którym spółka stała się niewypłacalna. Problem w tym, że moment niewypłacalności łatwo przeoczyć — bywa „ukryty” (np. gdy zobowiązania przekraczają majątek przez ponad 24 miesiące). Dlatego warto sprawdzić to wcześniej, na Diagnozie.

Nie automatycznie. Sama rezygnacja nie zdejmuje odpowiedzialności za okres, w którym pełniłeś obowiązki — możesz odpowiadać za zobowiązania powstałe w tym czasie, także jako były członek zarządu. Dlatego kluczowe jest, co i kiedy zrobiono, gdy jeszcze byłeś w zarządzie.

To upadłość, w której sprzedaż majątku spółki jest zaplanowana z góry — jeszcze przed ogłoszeniem upadłości ustala się nabywcę i cenę. Dzięki temu proces jest szybszy, a wierzyciele zwykle odzyskują więcej. W odpowiednich przypadkach przygotowuję taki wariant.

Niekoniecznie — to poważna pułapka. Odpłatne czynności spółki z podmiotami powiązanymi — członkami zarządu, wspólnikami, ich małżonkami, spółkami zależnymi lub powiązanymi — dokonane w okresie 6 miesięcy przed wnioskiem o upadłość mogą zostać uznane za bezskuteczne wobec masy upadłości. Syndyk może wtedy żądać zwrotu tego, co w ten sposób „wyszło” ze spółki. To jeden z najczęściej niedocenianych błędów w okresie kryzysu. Dlatego decyzje o płatnościach i transferach na rzecz osób bliskich czy spółek powiązanych warto skonsultować, zanim staną się problemem.